Halloween

hall7

Ostatnio zastanawiałam się o co tyle szumu z tym Halloween. Bo amerykańskie – nie polskie, bo pogańskie. Święto Halloween wzbudza chyba najwięcej kontrowersji, w mojej ocenie niesłusznie. Sama podchodzę do tego mega na luzie, bez rozmyślania, czy przebranie za czarownicę może zmienić moje poglądy jako osoby wierzącej. Traktuję to jako część amerykańskiej kultury, która bardzo mi się podoba i jest mi bliska ze względu na przedmiot, którego uczę – ta cała celebracja z dyniami, zdobienia i kolejny pretekst, by miło i w radości spędzać rodzinnie czas. Odnoszę też wrażenie, że ostatnio wszystko co nie – katolickie jest złe, a przecież ani nie jesteśmy państwem wyznaniowym, a przede wszystkim mamy prawo do własnych poglądów, których nikt nie powinien nam narzucać. Zamiast właśnie szerzyć tolerancję i być otwartym na nowe, świeże działania, to co niektórzy popadają w totalne skrajności.

Szanujmy się wzajemnie i bądźmy życzliwi, zamiast w negatywny sposób komentować rodzinne rzeźbienie w dyniach, malowanie ich, wspólne zabawy w gronie przebranych za duchy i czarownice przyjaciół. ‚Wyznawcy idei „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” z założenia i bez refleksji walczą z Halloween. Trzeba dodać, że nie rozumieją ani genezy tego święta, ani sensu, ani, niestety – nie mają szacunku do tradycji, do której tak często się odwołują’ napisała jedna dziennikarka.

Uważam, że Halloween to po prostu zabawa, bez żadnych podtekstów – to czas, kiedy można wykazać się nie lada kreatywnością – przygotować ozdoby z dyń, a przy tym pyszne z nich potrawy. Kto ma ochotę na bal, może wraz ze swoimi dziećmi przygotować kreacje i mieć przy tym świetny ubaw. Trzeba podchodzić do tego ‚na miękko’ i z głową.

Wyczytałam w jakimś artykule, że jak to można tak się bawić na dzień przed takim Świętem jak Święto Zmarłych. I właśnie – to jest dzień przed, a właściwie kilka dni przed – więc bez obaw, ja i moja rodzina w odpowiednim tonie obchodzi Święto Zmarłych. A moja córka odwiedza groby bliskich kilkanaście razy w roku, a nie jak co niektórzy ‚najmądrzejsi’ tylko raz do roku. Skupmy się na byciu dobrym i życzliwym człowiekiem, a nie na dogmatach, które są czasami dosłownie ‚wbijane’ nam do głów.

Ja mam super dynie 🙂 O których za moment napiszę Wam (bo dostałam sporo pytań o te cudaki) i w poniedziałek jak co roku będę czekać z cuksami i będę je dawać najbardziej kreatywnym dzieciakom. Jutro na angielskim robię lekcję z akcentami Halloween i nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia 🙂 Nie dajmy się zwariować!

DYNIE POLCI:

Do koloryzacji Dyń użyłam Sprayu zakupionego w BricoMarche. Wojti załatwił dynie wieczorem na świeżym powietrzu, dzieci nie miały styczności ze sprayem, ponieważ jest dla nich niebezpieczny.

Dynia jest gotowa do malowania na następny dzień. Jeśli nadasz jej kolor rano, być może na wieczór będzie juz gotowa.

Zdobienie wykonałam zwykłymi farbkami plakatowymi.

Inwencja twórcza należy do Was !

hall1

hall2

hall3

hall6

hall5

hall4

 

Comments

comments