Włosy, twarz i makijaż – moje małe ABC

31 stycznia 2018

 

nnii3

Zima za pasem, czas wzmożonej pielęgnacji przed nami. Szczególnie teraz, gdy za oknem mróz musimy dbać o naszą skórę i włosy. Tak więc mam dla Was kolejny post urodowy, a tak się składa, że ostatnio miałyście do mnie całkiem sporo pytań. W moje ręce wpadła cudowna loko – suszarka, która modeluje włosy, a w domowej aurze możesz mieć efekt jak po wizycie u ukochanej fryzjerki. Swoją drogą, też macie takie miejsca, do których z chęcią wracacie? Mam tu na myśli ulubione gabinety kosmetyczne, czy też salony fryzjerskie. Ja tak mam!

nnii4

Każda z nas uwielbia to uczucie, kiedy opuszcza salon fryzjerski. Włosy są niebywale miękkie, gładkie, nie puszą się i pięknie pachną. Wówczas towarzyszy mi uczucie, że najlepiej by było, gdyby ta fryzura utrzymała się taka piękna i świeża przez conajmniej tydzień! Oczywiście, to niemożliwe. Z drugiej zaś strony testuję już od miesiąca Suszarkę BaByliss Digital Sensor (model AS500e).

Przyznam, że po jej użyciu nie wrócę już do standardowej suszarki. Być może suszenie i modelowanie zajmuje chwilę dłużej, ale efekt końcowy wynagradza to. Włosy są przede wszystkim gładkie i spójne. Rozczesane, miękkie i nie elektryzują się, wszystko dzięki funkcji jonizacji.  Ja mam wrażenie, że są takie właśnie – jak ‚od fryzjera’. Musze jeszcze popracować nad techniką modelowania, bo suszenie mam już opanowane do perfekcji!

nnii5

nnii2

Technologia ta  opiera się na uwalnianiu milionów ładunków ujemnych (jonów), które – osiadając na włosach – neutralizują ładunki dodatnie. Dzięki temu włosy się nie elektryzują, co przekłada się na lepsze ich układanie ( i to potwierdzam) , a także wygładzenie i zdrowie. Dzięki jonizacji dużo łatwiej jest zapanować nad fryzurą, a włosy wyglądają po prostu lepiej. Nie są przesuszone i nie odstają każdy w swoim, bliżej nieokreślonym kierunku. Jest ład i spokój na głowie.

nnii6

nnii7

Zaczęłam też ostatnio stosować – to głównie z Waszego polecenia – szampon micelarny NIVEA. Używam go zamiennie z innym szamponem. Mam zasadę nie przyzwyczajania włosów do jednego produktu. Testuje nowości co jakiś czas i jeśli coś od razu budzi moje zastrzeżenia to po prostu przestaje tego używać. Jeśli zaś idealnie nadaje się dla mnie wracam do tego produktu po jakimś czasie. To tego szamponu wrócę, bez wątpienia. Sami widzicie, że właściwie zostało mi 2/5 opakowania.

To szampon głęboko oczyszczający, więc jeśli czasami zmagacie się z włosami, które mają tendencję do przetłuszczania się – to będzie strzał w 10. Ma bardzo delikatny zapach i dobrze się pieni. Po wysuszeniu włosy są zdecydowanie lekkie i błyszczące. Chroni naturalne pH skóry.Najbardziej lubię ten efekt świeżości przy samej nasadzie włosa! Z nim głowę mogę myć co drugi, a czasami nawet trzeci dzień! Teraz będę na pewno chciała wyprobować tego w różowej butelce – wzmacniającego micelarnego szamponu.

nnii9

nnii12

nnii8

Jeszcze jeden produkt, który chciałabym Wam polecić to krem na dzień NIVEA Q10 plus C. Oprócz tego, że jest przeciwzmarszczkowy, to zmniejsza oznaki zmęczenia i powoduje, że skóra jest pełna energii. Ja tego typu kremy zawsze traktuje jako bazę pod makijaż. Ważne, by aplikować go na oczyszczoną skórę twarzy. Ja przemywam swoją płynem micelarnym tej samej marki. Krem ma przyjemny zapach i szybko się wchłania, co jest tutaj dużym plusem, bo po chwili można wykonać makijaż.  Krem jest bardzo wydajny – potrzeba naprawdę niewielkiej ilości, by dotrzeć do każdego zakamarka twarzy i szyi. Zaleca się jednak unikanie okolic oczu. Wklepując krem w buźkę mam wyraźne uczucie orzeźwienia!

Jeśli dodatkowo walczycie z cieniami pod oczami, to warto jeszcze wypróbować Krem pod oczy tutaj.

nnii10

nnii14

nnii12

Mam dla Was jeszcze mgiełkę, która urwała makijaż. Jestem ciekawa, czy któraś z Was testowała  tego typu produkty? Używam jej, kiedy wybieram się na wyjście i wykonuję porządny makijaż. Ten produkt to zdecydowanie mój ulubieniec, dodatkowo jest mega przyjemne uczucie kiedy rozpylasz go na twarz. Mgiełka pozwała utrzymać makijaż w dobrej kondycji dłużej niż zwykle, jest wówczas odporny na wilgoć, chłód, czy nadmierną ilość słońca (tu latem). Ja zauważyłam zdecydowaną różnicę w jakości makijażu. Po powrocie do domu makijaż nadal wygląda świeżo! Ja swoją mgiełkę kupiłam TUTAJ.

nnii15

nnii16

Comments

comments