Mój witaminowy must-have na zdrową i promienną skórę

23 października 2017

 

bg5

Pielęgnacja twarzy i ciała to – mam nadzieję – rytuał nie tylko mój. Każda z nas chce wyglądać młodo, świeżo i promiennie. Ja chcę. Dbanie o skórę i cerę jest niezwykle ważne. Dobrze wiecie, że w czerwcu wskoczyłam w magiczne ”30” i już uważniej dobieram kosmetyki. Do tego zaczął się sezon jesienno-zimowy, gdzie powinnyśmy przywiązywać wyjątkową wagę do codziennej pielęgnacji. Aura za oknem zmienia się z dnia na dzień, a nasza skóra różnie reaguje na zmianę temperatury. Ja akurat jestem wrażliwa na takie czynniki, a szczególnie moje dłonie.

bg1

bg10

Od pewnego czasu używam zestawu kosmetyków Aeternum tutaj, dostępnego tylko
w drogerii beglossy.com tutaj, którego głównym składnikiem jest witamina C – a dokładniej C-Tetra, czyli jej najkorzystniejsza forma. Mam nadzieje, że to dla Was nowość, która będzie strzałem w dziesiątkę! Wiele z Was zapewne wie, że witamina C uznawana jest za witaminę młodości, a kwas askorbinowy jest skutecznym przeciwutleniaczem, który zapobiega procesom starzenia (tu mam na myśli właśnie naszą skórę, ale nie tylko)!  Witamina C poprawia pracę układu krążenia i działa przeciwnowotworowo. Tyle dobrego we wszystkim znanej witaminie C.

bg2

bg6

Nie ukrywam, że jestem największą fanką balsamu do dłoni, który jest dla mnie idealny! O tej porze roku dzieje się tak, ze moje dłonie odmarzają, czerwienią się (przy kąpieli w gorącej wodzie odczuwam pieczenie), wysuszają się dość mocno. Był czas, że zupełnie nie mogłam sobie z tym poradzić, a – na domiar złego – w miejscach mocnego wysuszenia pękała mi skóra! Odkryłam, że regularne stosowanie kremu (nawet kilka razy dziennie) może zdziałać cuda. Ten balsam jest fantastyczny! Szybko się wchłania, nie jest tłusty, można szybko powrócić do różnych czynności. Piękny zapach na długo pozostaje na dłoniach. W swojej pracy na co dzień używam kredy, a to kolejny nie najmilszy atak na dłonie. Zawsze stosuję krem rano przed wyjściem z domu, a także raz lub dwa razy w ciągu dnia – szczególnie w pracy. Bywa, że na noc zostawiam grubszą warstwę na dłoniach do momentu wchłonięcia bądź zakładam rękawiczki kosmetyczne, które są dostępne w drogeriach.

bg4

Poranny rytuał to makijaż. Mam taki nawyk, że zawsze skórę nawilżam kremem, który stanowi pewnego rodzaju ochronę i bazę pod makijaż. Rewitalizujący krem młodości na dzień to zastrzyk nawilżenia, ujędrnienia i odmłodzenia. Krem stosuję na całą twarz, szyję i dekolt. Jest wydajny i nie trzeba zużyć go wiele do porannego rytuału. Najbardziej lubię w nim zapach, który towarzyszy mi czasami nawet przez cały dzień.

Wieczorne rytuały to balsam do ciała i krem na noc. Ekstrakt z Moringi olejodajnej, zwanej drzewem długowieczności, powoduje że w nocy skóra na całym ciele się odżywia i nawilża. Przyznam, że zapach balsamu utrzymuje się na ciele długi czas. Plusem jest to, że produkt nie brudzi ubrań, więc można go stosować również rano. Ja zdecydowanie wolę opcję wieczorną, kiedy to na czystą skórę nakładam balsam i krem. Czuję się wtedy naprawdę świeżo.

bg3

bg8

bg9

bg7

Jeśli szukacie czegoś wyjątkowego, to zdecydowanie są to produkty, do których będziecie chciały wracać. Pamiętajcie jednak, że nawilżanie powinno działać nie tylko od zewnątrz, ale i od wewnątrz. Istotna jest rozsądna dieta i regularne (częste) picie wody, co ja uskuteczniam już od dłuższego czasu.

W zdrowym ciele zdrowy duch, a z tymi kosmetykami #foreveryoung!

bg11

Comments

comments