Nauczyciel w social media

13 października 2017

mess5

Zawsze chciałam uczyć w szkole. Zabawy w domu – spotkania z koleżankami, sprawdzanie kartkówek (które często sama pisałam) , wpisywanie ocen do dziennika – przeobraziły się w #truestory. Pamiętam jak bardzo chciałam uczyć języka angielskiego, a jeszcze dobrze go nie znałam, to wymyślałam słowa i udawałam, że mówię w obcym języku. Trzeba było sobie rodzić. Z perspektywy czasu, zdałam sobie sprawę, że spełniłam zadanie, które wyznaczyłam sobie będąc dzieckiem. Osiągnęłam swój cel. Przeszłam pewną drogę, pokonałam wiele przeszkód, po drodze miewałam porażki, ale i całe mnóstwo sukcesów. Spotkałam masę ludzi, życzliwych, mniej zyczliwych, takich, z którymi utrzymuję kontakt po dziś dzień.

Społeczeństwo często patrzy na nas, nauczycieli przez pryzmat wakacji, co jest mega niesłuszne. To nie tylko 45 minut lekcji, to są relacje, uczucia, emocje. Współpracuję z dziećmi i młodzieżą, szanuje ich i oczekuję tego samego w zamian. Najpiękniejsze, co mogą mi dać to wiedza, którą posiadają, ponieważ wskazałam im właściwą drogę do jej nabycia, spowodowałam, że chciało im się przygotować na następną lekcję. Czasami wydaje mi się, że naucze WSZYSTKICH. Taką wiarę mam zawsze, ale bywa, że niektórzy stawiają opór. Jeśli uczeń wykona to ‚minimum’ swoich możliwości (nie każdy przecież będzie pięknie i płynnie mówił po angielsku), pokaże, że się starał, wykonał jakąkolwiek pracę, współdziałał, chciał – to już mogę mówić o sukcesie.

mess15

Nauka języka, jak nauka właściwie każdego przedmiotu to przede wszystkim systematyczność i konsekwencja. Zdaję sobie sprawę, że dzisiejsza młodzież być może ma więcej bodźców, które mogą je odciągać od nauki, ale nadal jest sporo tych, którzy chcą. Widzę w nich potencjał. Mają uśmiechy na twarzy, gdy mnie widzą. Chcą zajęć dodatkowych, rozmawiają ze mną przed lekcją, po lekcji, szukają kontaktu, opowiadają o sobie – ufają mi – to znak, że jestem im potrzebna. To sprawia, że mi się chce. Wstaję rano i wiem, że dzisiaj nowe historie, nowe ‚babole’ na lekcji, zapewne będę po raz osiemset dziewięćdziesiąty trzeci powtarzać zasadę tworzenia czasu Present Simple, ale wstaję i idę do nich – do moich uczniów.

W tym roku zaczęłam 9 rok pracy. Chociaż uczniowie mówią, że młodo wyglądam, to tłumacząc zdanie o walkman’ie poczułam się jak totalny dinozaur. (haha!) Poznałam szkołę od kuchni. Sprawy wychowawcze i trudne sytuacje rodzinne często spędzają sen z powiek. Nie da się przejść obojętnie wobec wielu spraw, zawsze jest ta chęć pomocy, która w wielu przypadkach nie jest łatwa. Ostatnio mój uczeń powiedział fajną rzecz. Omawiając sprawę ‚odrabiania pracy domowej w szkole’, stwierdził, że w gruncie rzeczy – szkoła to jego drugi dom, więc zasadne jest odrabianie pracy domowej w szkole. Coś w tym jest. Na szczęście ja preferuje nie – zadawanie pracy domowej. Uznaję, że praca domowa to nauka, więc jeśli już mi się zdarza coś zadać to bardzo sporadycznie lub jest to praca dla chętnych. Niemniej jednak podszedł do mnie mój wychowanek z czwartej klasy i zapytał, kiedy zadam w końcu jakąś pracę domową – uwierzcie mi, że gdybym miała sznurówki w butach, to w tym momencie rozwiązałyby mi się – tak byłam zaskoczona!

Często otrzymuje od Was pytanie, jak reagują rodzice, dzieci, czy moi współpracownicy na to, że prowadzę bloga. Nie często bywa tak, by nauczyciel udzielał się w social media. Nie mam żadnych nieprzyjemności z tego powodu, a wręcz przeciwnie – uczniowie obdarzają mnie ciepłem i zaufaniem, rodzice jeśli tu zaglądają – to wiem głównie z relacji dzieci, ale są i tacy, którzy otwarcie mówią, że do mnie zaglądają – co jest fantastyczne, że doceniają moja pracę tutaj. Od współpracowników nie mam żadnego feedback’u, może od pojedynczych osób.

Działając w social media trochę namawiam młodzież do tego, by spełniali swoje marzenia. Świat stoi przed nimi otworem. Są na takim etapie życia, że mogą być właściwie kim chcą. Sportowcem, naukowcem, modelką, fryzjerką, tłumaczką, projektantką wnętrz, weterynarzem, czy strażakiem.  Najważniejsze jest to, by nie stali w miejscu, aby się rozwijali i brnęli do przodu. W życiu nie ma nic za darmo. Pracując na swój sukces trzeba temu poświęcić mnóstwo czasu, zaliczając po drodze mniejsze lub większe porażki, które powinny być tylko kolejnymi lekcjami do wyciągania mądrych wniosków. Nieważne jest nasze pochodzenie – wieś, miasto, czy stolica. każdy ma prawo do spełniania marzeń – jeden osiągnie sukces w miesiąc, inny w 5 lat. Ważne jest, by mieć marzenia i dążyć do ich spełnienia. Działać w naturze ze sobą, nie wbrew sobie. Jeśli chcesz zrobić coś, co jest wbrew Twojej naturze, wbrew Twoim zasadom, a chcesz się jedynie przypodobać grupie. Zmień grupę. Dlaczego to oni mają zmieniać Ciebie? Bądź sobą. Nie przejmuj się opinią innych, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał podciąć Ci skrzydła, czy będzie się cieszył z Twojej porażki. Niestety, hejt to narodowy sport Polaków, ale to nie powinno mieć znaczenia. Szkoła i dobre wychowanie są ważne, ale dobre samopoczucie i spełnianie swoich marzeń, pasji, oddawanie się hobby są tak samo ważne w życiu młodego człowieka, i nie tylko młodego. Każdy chce być szczęśliwy i do tego dąży bez względu na to ile ma lat.

Choć każdy z nas boryka się z troskami dnia codziennego, czasami wieczorem skapnie nam łza z oka, to pamiętaj #nevergiveup i #staypositive. Bądź dobrym człowiekiem, obdarzaj szacunkiem, rozwijaj się i kochaj siebie. 

Wszystkim uczniom życzę mnóstwo radości w szkole i życiu.

Rodzicom cierpliwości, wytrwałości i zrozumienia dla swoich pociech.

Nauczycielom nieustającej pasji i życzliwych uczniów.

Sobie – siły i jeszcze więcej energii, by móc ją podać dalej, aby ta wróciła do mnie ze zdwojoną siłą.

23:49. idę spać – jutro długi dzień w pracy.

mess13

mess12

mess11

mess10

mess9

mess8

mess7

mess4

mess3

mess2

mess1

mess6

mess5

mess14

mess16

mess17

mess20

mess19

mess18

SUKIENKA – PROJECT MESS

OPASKA – ZARA

PŁASZCZ – ANSWEAR.COM (MISSGUIDED)

BUTY – CZASNABUTY.PL

 

Comments

comments