Zgrzałam się jak kotlet!

21 lutego 2016

Już nie raz pisałam jak uwielbiam Poli powiedzonka. Szczerze mówiąc niezły ubaw mamy z jej „nowości językowych”. Postanowiłam, że niektóre z nich zacznę zapisywać, by później móc je odtworzyć i mieć dla Poli dowód jej poczynań słownikowych.

P: Mamuś, a co jest makijaż?
M: … Poluś, widzisz, dzisiaj mamusia nie ma makijażu.
P: Yhym.
M: Czasami mamusia ma na buźce jakieś zaczerwienienia i wtedy mamusia stosuje kremiki, podkłady, aby skóra miała jeden, ładny kolor. Później nakłada pędzelkami róż na policzki i maluje oczy.
P: I nakładasz czerwoną pomadkę!
M: Zgadza się.
P: A jak ja dorosnę, to też będę miała makijaż?
M: Jeśli będziesz chciała, to oczywiście. Wszystko Ci pokażę.
P: Ja chcę kolory tęczy!!
M:…
P: Idę, powiedzieć chłopakom.

fi2

Uwielbiam patrzeć na Polcię i Filipa jak razem spędzają czas. Posiadanie rodzeństwa to fantastyczna sprawa – często dojrzewasz do tej myśli kiedy masz już naście lat – takie są moje odczucia jako osoby, która rodzeństwa nie ma. Pierwsze wspólne sekrety, budowanie zaufania, działanie w grupie, tajne akcje przed rodzicami, często poprzedzone wieloma kłótniami, a może nawet bójkami (hihi).
Pola i Filip póki co to dla mnie rodzeństwo na medal – zobaczymy na jak długo J Pola jest bardzo opiekuńczą siostra, a Filip wpatrzony w nią jak w obrazek. Gdy Pola pojawia się na horyzoncie, Filip w głos się śmieje! Wiem, że później role się odwrócą – to Filip będzie opiekował się swoją siostrą, nie raz stanie w jej obronie. Odnoszę wrażenie, że Filip pojawił się w takim czasie, że Pola nawet już nie pamięta momentu, kiedy była sama. Niejednokrotnie spotykałam się z opiniami, że na pewno pojawi się ogromna zazdrość i Bóg wie co jeszcze (!). Aż dostaję gęsiej skórki na wszystkie ‘złote myśli’ i jeszcze trafniejsze ‘porady’ – najlepsze, to te od obcych ludzi luz zupełnie niewtajemniczonych. Trzeba zaufać swojemu instynktowi i podjąć się domowej organizacji. Od początku priorytetem było to, aby w miarę możliwości i zdecydowanie jak najczęściej dzielić uwagę na dwoje, jeden rodzic do jednego malucha, drugi do drugiego, albo działanie w całej ekipie.

fi3

Teraz jak Filiś jest starszy i bardziej rezolutny, organizacja jest o dużo łatwiejsza, grunt to trzymać się założonych zasad i wzajemnie się wspierać – bycie rodzicem to nie lada wyzwanie – to nowe doświadczenia każdego dnia. Wsparcie i konsekwencja to rodzicielskie ‘mast hewy’.

fi8

fi7
fi6
fi4
fi5
fi10

Ciao, A jak Wasze sprawy z rodzeństwem?

Ściskam!

Comments

comments